Teksty na każdy temat (Reklama: ,)

Och, to nie jest Robinton! Na jej twarzy odmalowała się ulga, ale zaraz potem wybuchnęła z furią: Porwali go! Wprost ze Zgromadzenia! Ona, Jaxom, F’lar i D’ram zaalarmowali smoki. Nie panikujcie przestrzegał ich Lytol, gdy wielkie smoki lądowały spokojnie w cieniu poza placem do tańca. Zastanówmy się, co robić, i kto i gdzie będzie go szukał. Mamy dość smoków, żeby wszystko przetrząsnąć. Dlaczego musiało się to zdarzyć właśnie tutaj, gdzie sygnały z nadajnika, który dał mu Siwsp, nie dochodzą do Lądowiska? Sharra pochylała się nad bezwładnym Zairem. Znajdzie Robintona, gdziekolwiek by był. No, Zair, oprzytomnij. Potrzebujesz apteczkę? spytał Jaxom. Już po nią posłałam. Ale jej twarz, gdy się odwróciła do Jaxoma była ściągnięta niepokojem. Lesso, czy twoja uzdrowicielka jest tutaj? Ona lepiej się zna na leczeniu smoków i jaszczurek niż ja. Zair został otruty, ale nie wiem czym. Jaxom podniósł ze stołu na wpół przeżuty kawałek mięsa, powąchał go ostrożnie i natychmiast potężnie kichnął. Sharra odebrała mu mięso i obwąchała je o wiele ostrożniej. To sok fellisowy oznajmiła ale zmieszany z czymś jeszcze, żeby ukryć jego smak i zapach. Biedny Zair

(Reklama: )