Teksty na każdy temat (Reklama: ,)
G’narish z Weyru Igen i jego spiżowi jeźdźcy uwięzili Mistrza Norista, pięciu jego mistrzów i dziewięciu czeladników, wszystkich, którzy byli podejrzani. Sprowadzono do Ruathy wóz i biegusy. Dwa trzeba było uśpić. Jakby dla przepełnienia miary, zostały one skradzione z pastwisk Ruathy. Kiedy Mistrz Hodowca Ruathy zajmował się nieszczęsnymi zwierzętami, cieśla i Mistrz Fandarel obejrzeli pojazd, którym przewożono Robintona. Bendarek odnalazł imię wytwórcy: Tosikin, czeladnik ciesielski w Bitrze. Zrobiony na zamówienie mruknął Fandarel. To jasne odrzekł Bendarek. Łóżko schowane w podwójnym dnie, miękko wyłożone i dość długie dla tak wysokiego mężczyzny jak Mistrz Robinton. Spójrz na zamykaną górę, te dodatkowe sprężyny, nowe osie, większe, wzmocnione koła. Przeznaczono go do szybkiej, ostrej jazdy. Potem Bendarek skrzywił się, bo zobaczył marnie wygładzone krawędzie i gwoździe wbite tak, że z desek wystawały główki. Do jednorazowego użytku. Że też nie wstydził się oznaczyć tego bubla swoim imieniem. Wezwiemy go tutaj, żeby zeznawał? spytał Fandarel, a jego oczy błyszczały, kiedy zacierał ręce. Może i warto. Sigomal na pewno będzie próbował się wyśliznąć, więc każdy dowód się przyda. Wątpię, by mu się udało tym razem powiedział Fandarel poważnie. Początkowo postanowiono, że zebranie Lordów i Mistrzów odbędzie się w Wielkiej Sali Ruathy. Jednak do Warowni przybyły takie tłumy, które dołączyły do równego mnóstwa ludzi zdecydowanych pozostać po Zgromadzeniu, że Jaxom, po naradzie z Groghem, Lytolem, D’ramem i F’larem, przeniósł proces na zewnętrzny podwórzec. Mimo jesiennego chłodu niebo było czyste, pogoda pozostawała bezchmurna, a gdyby sprawa przeciągnęła się do wieczora, można było użyć oświetlenia, którego jeszcze nie sprzątnięto z tanecznego placu

(Reklama: )
