Teksty na każdy temat (Reklama: ,)
. i Zaira... Robinton odpowiedział spojrzeniem spode łba. Ha! Przynajmniej on cię obchodzi, nawet jeśli o siebie wcale nie dbasz. Idźcie stąd wszyscy. Robinton musi odpocząć, jeśli ma się jako tako czuć podczas procesu. W Ruathcie panowało takie podniecenie, że niewielu ludzi wyjechało po Zgromadzeniu gdy jeźdźcy powrócili z Robintonem i jego porywaczami, których złapano dziewięciu. Porywaczy trzeba było chronić, gdyż rozwścieczony tłum rozszarpałby ich na strzępy. Jaxom uwięził ich w jednym z małych, ciemnych wewnętrznych pokoi Warowni, zaopatrując tylko w wodę i prawie zużyte kosze żarów. Mała służka, która karmiła Robintona zatrutym jedzeniem, została odnaleziona i, chociaż było jasne, że nie jest zdrowa na umyśle, została także zatrzymana. Okazało się, że kapitan statku jest synem Sigomala, co potwierdzało udział Lorda Bitry w spisku. Dziwne, zauważył N’ton, jak chętnie zaczął mówić, gdy powieszono go na chwilę na łapie smoka. Kiedy eskadra Bendenu zjawiła się w Warowni Bitry, Sigomal głośno i z urazą zaprzeczył podejrzeniom, że mógłby być wmieszany w tak okropny, godny pogardy spisek. Gorzko oskarżał swojego syna, który sprowadził hańbę na niego i jego Warownię. F’lar przyznał później, że niewiele brakowało, a uderzyłby Sigomala w kłamliwe usta, ale Mnementh w ostatniej chwili uratował Lorda od pobicia. Wielki spiżowy smok był tak pobudzony przez gniew swojego jeźdźca, że z jego pyska wydostał się ogień, co natychmiast uciszyło Sigomala

(Reklama: )
